Makijaż od podstaw: kolejność kroków, która daje równy efekt
Sprawdź, od czego zacząć makijaż, żeby podkład nie podkreślał suchych skórek i nie zbierał się w załamaniach. Poznaj kolejność kroków, która daje równy efekt.
Od czego zacząć makijaż, żeby podkład nie podkreślał suchych skórek?
Znasz to: podkład wchodzi w suche skórki na policzkach, a po kilku godzinach zbiera się w załamaniach. Problem nie leży w samym podkładzie. Zaczyna się wcześniej, na etapie przygotowania skóry. Podkład nałożony na warstwę sebum i resztek makijażu nie ukryje niedoskonałości. Pozostałości kurzu i źle usuniętych kosmetyków mogą zatkać pory i sprawić, że krycie będzie nierównomierne. Dlatego pierwszy krok to dokładne oczyszczenie twarzy, a nie sięganie po nowy produkt.
Dobrze nawilżona skóra jest bardziej elastyczna, więc podkład nie wchodzi w suche skórki i nie tworzy plam. Krem nawilżający nałóż na całą twarz, szyję i dekolt, dopasowując go do potrzeb cery. Poczekaj, aż się wchłonie, zanim zaczniesz nakładać podkład. Jeśli krem nie zdąży wsiąknąć, podkład może się rolować i stracić trwałość. Skóra nawilżona i wygładzona sprawia, że każdy kolejny krok jest łatwiejszy.
Kolejność ma znaczenie dla końcowego efektu. Trzymaj się jej:
- Oczyść twarz i nałóż krem nawilżający na twarz, szyję i dekolt.
- Odczekaj, aż krem się wchłonie, zanim sięgniesz po podkład.
- Punktowo nałóż korektor na niedoskonałości, takie jak przebarwienia czy popękane naczynka.
- Nałóż podkład wilgotną gąbką, wklepując go, a nie rozcierając, żeby nie zburzyć korekty.
- Dobierz kolor podkładu, testując go na krawędzi żuchwy lub skrzydełku nosa w dziennym świetle.
- Nakładaj cienką warstwę i dokładnie rozcieraj podkład wzdłuż linii żuchwy i przy włosach, żeby uniknąć efektu maski.
Przy najbliższym makijażu zacznij od oczyszczenia i nawilżenia, a korektor nałóż przed podkładem. Zobacz, jak cera wygląda po kilku godzinach.

Jak dobrać podkład, żeby nie wyglądał jak maska?
Efekt maski bierze się najczęściej z trzech rzeczy: złego odcienia, zbyt grubej warstwy i niedokładnego roztarcia. Zacznij od doboru koloru. Nałóż odrobinę podkładu na krawędź żuchwy albo na skrzydełko nosa i oceń w dziennym świetle, nie przy lampce w łazience.
Dopiero potem patrz na krycie. Podkład o właściwym kryciu i odcieniu dopasowanym do karnacji to podstawa. Równomierna aplikacja pędzlem lub gąbką daje naturalny wygląd. Jeśli cera jest sucha, wybierz podkład, który nie podkreśli suchych skórek. Przy skórze mieszanej sięgnij po lżejszą formułę i dołóż krycie punktowo tam, gdzie naprawdę trzeba.
Nakładaj cienką warstwę, bo lepiej dołożyć niż zetrzeć nadmiar. Rozcieraj dokładnie podkład wzdłuż linii żuchwy i przy włosach. Te dwa miejsca zdradzają granicę podkładu szybciej niż cokolwiek innego. Jeśli użyłaś wcześniej korektora, wklepuj podkład wilgotną gąbką, zamiast go rozcierać, żeby nie zburzyć położonej korekty.
Korektor ma sens przed podkładem, jeśli maskujesz pojedyncze niedoskonałości. Wtedy podkład przykryje skórę bez dodatkowego pudrowania. Gdy problemem jest przebarwienie na większej powierzchni, kolejność może być odwrotna. Sprawdź, co u Ciebie działa lepiej, i zostań przy tym układzie.
Przy najbliższym makijażu nałóż podkład cienko i dokładnie rozprowadź go wzdłuż linii żuchwy i przy włosach. Zobacz, jak wygląda w dziennym świetle po wyjściu z domu.
Jak nałożyć korektor, żeby przykrył niedoskonałości bez dodatkowego pudru?
Korektor nakładasz tam, gdzie podkład nie daje rady: na pojedyncze niedoskonałości, przebarwienia i popękane naczynka. Zrób to na samym początku, jeszcze przed podkładem. Dzięki temu podkład przykryje skórę równomiernie i nie będziesz musiała sięgać po dodatkowy puder.
Tutaj kolejność ma znaczenie. Jeśli najpierw rozłożysz podkład, a potem zaczniesz punktowo kryć wypryski, zetrzesz to, co już położyłaś. Korekta nałożona pod spód zostaje na miejscu, a podkład tylko ją wygładza.
Nakładaj korektor precyzyjnie, punktowo, na samą zmianę. Nie rozciągaj go po całej twarzy, bo rozjaśnisz obszar większy, niż trzeba. Do krycia wyprysków i naczynek użyj gęstego korektora w kolorze zbliżonym do podkładu. Pod oczy wybierz lżejszy, bo skóra w tym miejscu jest cieńsza i ciężki produkt szybko osiądzie w drobnych liniach.
Podkład nakładaj dopiero na skorygowaną skórę, najlepiej wilgotną gąbką. Wklepuj go, nie rozcieraj. Ruch na boki zburzy precyzyjnie położoną korektę i wróci do punktu wyjścia.
Jeśli po podkładzie nadal widzisz pojedyncze niedoskonałości, dobierz korektor o kryciu dopasowanym do karnacji. Nakładaj cienką warstwę, lepiej dołożyć niż odjąć. Gruba warstwa korektora pod oczami zbiera się w załamaniach i podkreśla to, co miała ukryć.
Przy najbliższym makijażu spróbuj tej kolejności: korektor punktowo, potem podkład wklepany gąbką. Zobacz, czy udało Ci się zrezygnować z dodatkowego pudrowania.
Jak zrobić makijaż oczu, żeby cienie się nie zbierały, a rzęsy nie były sklejone?
Masz na powiece cienką linię, w której cień zbiera się po godzinie. To zagięcie powieki, nie wina cienia. Makijaż oczu zaczynasz od bazy pod cienie. Nakładasz ją na całą powiekę, także na zagięcie, i czekasz, aż przestanie się kleić.
Dopiero na bazę kładziesz cienie. Użyj kilku odcieni, nie jednego, bo głębia bierze się z przejść między nimi. Jaśniejszy odcień nałóż na środek powieki, ciemniejszy w zagięciu. Rozetrzyj granicę pędzlem, aż linia między odcieniami zniknie.
Na koniec podkreślasz linię rzęs. Użyj eyelinera albo kredki, zależnie od tego, co masz pod ręką. Kreskę prowadzisz przy samej linii rzęs, nie nad nią. Jeśli ręka drży, oprzyj łokieć na blacie.
Tusz nakładasz po kresce, nie przed. Rzęsy rozdzielasz już przy pierwszym pociągnięciu, zamiast dokładać warstwę na warstwę. Tusz, który skleja rzęsy, zostawia grudki i po południu osypuje się pod okiem.
Makijaż oczu robisz po podkładzie i pudrze, ale przed ustami. Puder wokół oczu zbiera osypany cień, więc nie musisz poprawiać całej twarzy. Przy najbliższym makijażu zacznij od bazy i zobacz, czy cień nadal ucieka w zagięcie.
W jakiej kolejności nakładać brwi, usta i utrwalacz, żeby makijaż wyglądał równo?
Makijaż oczu, brwi i ust to zwykle moment, w którym najłatwiej coś przestawić. Kolejność ma znaczenie, bo produkty sypkie i kremowe inaczej się zachowują na skórze. Jeśli zaczniesz od ust, a potem sięgniesz po cienie, pył z powiek osiądzie na szmince. Zacznij od brwi, potem zrób oczy, a usta zostaw na koniec.
- Nałóż bazę pod cienie na powieki, żeby cienie trzymały się dłużej.
- Nałóż kilka odcieni cieni, żeby nadać oku głębię.
- Podkreśl linię rzęs eyelinerem lub kredką.
- Wykończ oko tuszem do rzęs, który wydłuża i pogrubia rzęsy, ale ich nie skleja.
- Uzupełnij brwi i nałóż kolor na usta.
- Na samym końcu spryskaj twarz utrwalaczem.
Brwi rób przed oczami, bo łatwiej wtedy ocenić, czy łuk nie jest za mocny. Jeśli poprawiasz brwi po cieniach, pył z ołówka osypie się na powiekę. Rozmalujesz to, co już ułożyłaś. Usta na końcu mają jeszcze jeden powód: szminka nie zbiera wtedy drobinek cieni ani pudru.
Ten porządek pokrywa się z ogólną kolejnością makijażu. Po pielęgnacji i bazie idą podkład, korektor, puder, bronzer, róż i rozświetlacz. Potem brwi, oczy, usta, a na końcu utrwalacz. Kiedy nabierzesz wprawy, całość zajmie Ci maksymalnie 15 minut, tak jak podaje Magazyn Piękna.